Z drżeniem sprawujmy nasze zbawienie!

Ez 7:3-4 Teraz nadszedł dla ciebie kres i zapałam na ciebie gniewem i osądzę cię według twojego postępowania i ukarzę cię za wszystkie twoje obrzydliwości.  I oko moje nawet nie drgnie nad tobą, i nie zlituje się, lecz cię ukarzę za twoje postępowanie, a skutki swoich obrzydliwości odczujesz u siebie, i poznacie, że Ja jestem JHWH.  


Nasz Bóg jest wielce łaskawy i miłosierny. Zbawienie jest Jego dziełem i Jego radością. Jednak wielce nierozsądne jest traktowanie Bożej dobroci jako przymykanie oka na nasze zło.

Poznanie prawdy wiąże się z odpowiedzialnością, koniecznością podporządkowania naszego myślenia i postępowania danemu nam światłu. Natomiast ciągły upór i nieposłuszeństwo spotkają się z surową karą.  Straszną rzeczą jest lekceważyć żywego Boga i stać się obiektem Jego gniewu! (Hbr 10:31).

Boża cierpliwość i łaskawość są wielkie ale nie bezgraniczne! Biblia przestrzega nas przed lekkomyślnym „przeciąganiem struny” Bożej tolerancji nieprawości.

Pożegnanie

Krople bezbarwnej cieczy spadają bardzo powoli. Płyną w dół długą rurką, aż docierają do cienkiej żyłki na zewnętrznej stronie dłoni. Marta siedzi i przygląda się woreczkowi z napisem „glukoza”, zawieszonemu na metalowym stojaku. Potem przenosi wzrok na spoczywającą w szpitalnym łóżku staruszkę, która wygląda jakby głęboko spała. Kobieta oddycha miarowo i powoli; niekiedy tylko jakiś grymas, jakby bólu, niszczy na chwilę spokój malujący się na jej twarzy.

– Ciociu, przyniosłam śpiewnik. Zaśpiewam ci twoje ulubione piosenki. – Marta otwiera grubą, czarną książkę. Po chwili kartkowania znajduje właściwą stronę. – Łaski wspaniałej się strumień zlał, większej nad grzech nasz, nad Boży gniew... – śpiewa cicho, pochylona w kierunku staruszki.

Na łóżku pod oknem, leży jeszcze inna kobieta. Gdy dociera do niej śpiew Marty, otwiera oczy i mówi słabym głosem:

– Może pani głośniej. Mnie nie przeszkadza.

BÓG, KTÓRY SIĘ OBJAWIA, BÓG, KTÓRY SIĘ UKRYWA

wspólnotaW dniach 28-29 sierpnia 2015 zapraszamy serdecznie na Spotkania przy Słowie Bożym organizowane przez braci Baptystów.

Piątek - godz. 17:00 w Gościcinie przy ul. Jagodowej 7

Sobota - godz 14:00 na "Młynkach" koło Gniewowa

Tematy spotkań to: "BÓG, KTÓRY SIĘ OBJAWIA" i "BÓG, KTÓRY SIĘ UKRYWA."

Zaczniemy w piątek od ciasta i kawy, potem będzie śpiew, modlitwa i wykład.

W sobotę zaczynamy od  grilla a potem śpiew, modlitwa i wykład.

Poczęstunek na obu spotkaniach przygotowujemy wspólnie (każdy coś przynosi ze sobą).

Zdrowa nauka - Biblijna doktryna

BibliaI zaczynając od Mojżesza i wszystkich proroków, wykładał im, co było o nim [napisane] we wszystkich Pismach” (Łk 24:27)
Ewangelista Łukasz opisuje wędrówkę dwóch uczniów do Emaus. Podróż ta miała miejsce w niedługim czasie po ukrzyżowaniu ich Pana. W sercu czuli rozczarowanie, bo przecież „my spodziewaliśmy się, że…”.
Piękno Ewangelii polega na tym, że ci dwaj słabi, zgorzkniali mężczyźni spotkali na swojej drodze kogoś, kogo zupełnie się nie spodziewali. Ci dwaj anonimowi uczniowie niespodziewanie stali się uczestnikami najwspanialszego studium biblijnego, jakie kiedykolwiek miało miejsce na tej ziemi. Sam Chrystus zaczynając od Mojżesza poprzez dalsze księgi Starego Testamentu wyjaśniał im wszystko to, co odnosiło się do Niego samego. Pan Jezus nie ukazał im żadnego wspaniałego znaku, który ukazywałby Jego chwałę. Nie dokonał niczego spektakularnego, ale zamiast tego wyłożył im Pisma.

Wyrzucić czy naprawić?

W codziennym życiu często spotykamy się z tym dylematem. Rozwiązanie zazwyczaj zależy od tego, na ile zepsuta rzecz jest dla nas wartościowa. Jeśli uznamy, że jest cenna, wówczas chcemy jej odnowienia, byśmy mogli nadal z niej korzystać. Czasami podchodzimy jednak do tego problemu pragmatycznie, i o naprawie decydują koszty. Czasami zaś wartość emocjonalna powoduje, że decydujemy się na naprawę, choć nie widać w tym sensu ekonomicznego.

W życiu chrześcijanina problem ten nie dotyczy jednak tylko rzeczy materialnych, także w sferze duchowej mamy do czynienia z zepsuciem. Jak postępujemy w wypadku, kiedy grzeszy, „zepsuje się” brat lub siostra w naszym zborze? Czy podejmiemy trud naprawy? Czy raczej udajemy, że nie widzimy problemu? A może wyrzucamy „zepsutego” na śmietnik?

Co o tym mówi Słowo Boże?