Zarówno pierwsi uczniowe jak i przeciwnicy Pana Jezusa wielokrotnie zadawali sobie i innym pytania o Jego tożsamość. Kimże On jest? Za kogo się podaje?

Niektóre z Jego wypowiedzi wywoływały furię co gorliwszych religijnie słuchaczy, którzy w swym „świętym” oburzeniu chwytali za kamienie wołając: kamienujemy cię... za bluźnierstwo i za to, że Ty, będąc człowiekiem, czynisz siebie Bogiem!

Czy rzeczywiście bluźnił? Czy rzeczywiście czynił siebie Bogiem?

Nawet dziś spotykamy "obrońców" Jezusa, którzy obstają przy tym, iż Jezus nigdy nie mówił o sobie jako o Bogu, ale tylko jako o słudze Boga. To rzekomo w późniejszych wiekach ludzie zaczęli tworzyć doktrynę o boskości Jezusa.

Spójrzmy na dwie krótkie wypowiedzi Pana Jezusa:

Choroba naszej, wówczas czteroletniej córki spadła na nas nagle i niespodziewanie. Zaczęło się tuż po świętach Wielkiej Nocy. Obudził nas jej głośny płacz. Leżała skulona na łóżku i nie pozwalała się dotknąć. Wezwaliśmy pogotowie, które nic nie stwierdziło. Następnego dnia miała kłopoty z chodzeniem, a kolejnego znalazłam się z nią w szpitalnej izolatce. Czekało nas tam sześć tygodni bólu, strachu i ciągłego cierpienia. Byliśmy z mężem przestraszeni i załamani. Przerażała nas i denerwowała niemoc lekarzy nie potrafiących jej pomóc, ani zdiagnozować choroby. Wiedzieliśmy jednak, że oprócz lekarzy mamy jeszcze Kogoś, Kto jest o wiele potężniejszy od nich, Kogoś, kto ma moc uzdrowić nasze dziecko jakąkolwiek chorobą było by dotknięte.

Na wstępie chciałbym podziękować naszemu Panu Jezusowi Chrystusowi za to, że okazał mi łaskę, wyciągnął ku mnie Swoją dłoń i dotknął się mojego życia. Chcę też podziękować Bogu za tych, którzy zwiastowali mi Słowo Boże i za to, że musieli ponieść tego koszty.
Niedawno miałem okazję spotkać panią, która jest wychowawczynią w ośrodku szkolno-wychowawczym, w którym byłem. Powiedziała do mnie: „Wojtek czy pamiętasz Jerzyka?” (był to jeden z moich kolegów w tym ośrodku) Okazało się, że w ośrodku jest teraz kuzynka Jerzyka, która powiedziała, że Jerzyk dostał bardzo duży wyrok do odsiedzenia w więzieniu za próbę zabójstwa. Dalej ta pani powiedziała, że jest szczęśliwa, kiedy widzi mnie na mieście. Ja odpowiedziałem, że to Bóg sprawił. Bo gdyby Bóg nie wyciągnął do mnie Swojej ręki, to też byłbym teraz w więzieniu.